Strona 1 z 1

Re: Kolędowy Ekspres

PostWysłany: 18 Lut 2009 09:41
przez Julcia
To miałeś rzeczywiście pecha.
Ja jestem bardzo zadowolona z wizyty księdza. I tak jest co roku.
Mam propozycję - w ostatnią niedzielę w ogłoszeniach ksiądz mówił, że można się indywidualnie umawiać na wizytę duszpasterską jak ktoś nie mógł przyjąć kapłana w wyznaczonym terminie. W Twoim przypadku to ksiądz nie bardzo mógł Was odwiedzić (3 minuty wiadomo, że to śmieszne). Więc co stoi na przeszkodzie umówić się z księdzem na prawdziwą kolędę? Indywidulanie, żeby na prawdę miał dla Was czas.
Gdyby było więcej takich przypadków to może w przyszłym roku inaczej by ksiądz proboszcz zaplanował kolędę - tak, żeby potem nie musiał zaliczać poprawek?

Re: Kolędowy Ekspres

PostWysłany: 18 Lut 2009 14:11
przez Marco
Gdy przybył do mnie kontroler instalacji gazowej, to pooglądał rurki i licznik, powiedział, że wszystko OK i podziękował za miłe spotkanie. Zapewnie wiedział, że ma jeszcze dziś 40-50 innych instalacji do obejrzenia i statystycznie będzie musiał w 3 przypadkach spędzić nad nimi więcej czasu.

Podobnie jest z wizytą duszpasterską. W parafii takiej jak nasza, jest to chyba bardziej czas na złapanie pierwszego kontaktu niż na omawianie innych spraw, czy też rozwikłanie różnych problemów. Być może ksiądz musi mieć rezerwę na taki dom, gdzie rzeczywiście trzeba posiedzieć dłużej, bo tam się dzieje źle.

A może ksiądz miał kiepski dzień. Od rana bolała go głowa, albo czuł, że łapie grypę.

Warto mieć trochę wyrozumiałości dla kontrolerów instalacji gazowej i księży, ale jak gaz się ulatnia lub dusza schodzi na manowce to trzeba się do nich udać samemu, nie czekając na doroczną wizytę.

Re: Kolędowy Ekspres

PostWysłany: 18 Lut 2009 16:38
przez Agnieszka
Okropnie niewdzięczna ta robota :) . Myślę, że kontrolera instalacji nie spotyka tyle przykrości i obmów w związku z wizytą. Od Księży wymagamy dobrego humoru, dyspozycyjności, wysłuchania wszystkich zwrotek kolędy, której nauczyło się najmłodsze dzieciątko, no i oczywiście by nie przyszedł za wcześnie, ani za późno, ani w sobotę, no i w dobrym zdrowiu, i niech nie włazi z butami w nasze życie, nie żuje gumy i niech będzie szczęśliwy, że musi w jedno popołudnie zapukać do 70 mieszkań...... Kolęda obok "zbierania tacy", to chyba najbardziej upokarzająca strona tego pięknego powołania.
Ostatnio gdzieś czytałam, że ksiądz powinien nosić ze sobą krzyż i kropidło :)

Re: Kolędowy Ekspres

PostWysłany: 19 Lut 2009 16:18
przez Julcia
Moment, moment. Nie porównujmy wizyty duszpasterskiej z wizytą najlepszego nawet kontrolera instalacji. Cele inne, misja inna.
Agnieszko, nie przesadzaj, kolęda jest upokarzająca? Że męcząca to na pewno ale żeby upokarzająca?

Re: Kolędowy Ekspres

PostWysłany: 19 Lut 2009 22:49
przez Agnieszka
A jakie są cele i misja kolędy? Co do upokorzeń, to opowieści Księży słyszałam zbyt wiele by tu przytaczać. Sama kiedyś chodziłam ewangelizować "po domach" i było to jedno z trudniejszych doświadczeń w moim życiu. Spotkało mnie sporo przykrości i troszkę poczułam jak to jest... A już najgorsze było jak pewna babcia postanowiła nam wręczyć pieniądze :)

Re: Kolędowy Ekspres

PostWysłany: 22 Lut 2009 23:33
przez Marco
Agnieszka napisał(a):Co do upokorzeń, to opowieści Księży słyszałam zbyt wiele by tu przytaczać. Sama kiedyś chodziłam ewangelizować "po domach" i było to jedno z trudniejszych doświadczeń w moim życiu.


Zastanawiałaś się kiedyś nad tymi kolesiami w białych koszulach, z plecaczkami i czarnymi taliczkami z napisem "Jakub - Starszy". Opowiadają pierdoły o jakimś proroku pt. Joseph Smith. Raz czy dwa rozmawiałem z nimi. Trudno uznać, że traktują swoją misję jako coś upokarzającego. Z większym zapałem dyskutował ze mną chyba tylko akwizytor pewnych odkurzaczy. Ich zapał do swojej roboty jest interesujący.

Z drugiej storny to są strasznie tępi doktrynerzy. Dwóch przekonywało mnie, że niejaki Smith miał objawienie, że wszystkie religie są do bani i napisał swoją księgę. Powiedzieli mi, że kolesia osobiście nie znali, że żył dawno, ale skoro powiedział co powiedział, to należy wierzyć. To tak jak w klasycznym szmoncesie eskimosów:

- Wiesz, rebe powiedział mi, że rozmawia w nocy z Abrahamem
- A skąd wiesz, że rebe nie zmyśla?
- No co ty! Abraham nie rozmawiałby z kłamcą.

Powiedziałem kolesiom, że właśnie mam objawienie, że to co napisął Smith jest to bani, i powinni szybko nawrócić się i wejść do Kościoła Rzymsko-katolickiego. Powiedziałem, że mogę to im dać nawet na piśmie. A te smarkacze potaktowały mnie gorzej niż tego Smitha i mnie nie posłuchali.




Image
Image

Re: Kolędowy Ekspres

PostWysłany: 24 Mar 2009 00:47
przez ks.Jacek
Julciu, Marco, Agnieszko - bardzo Wam dziękuję. Nie mialem czasu ani siły odpowiadać na ten post, a Wyście napisali wszystko, co bym chciał.

To chyba ja tam byłem 3 minuty. Przepraszam, a wyjaśnienia - powyżej

Przy okazji proszę o modlitwę. Prowadzę rekolekcję na Jelonkach. Chyba ludziska zaczynają słuchać

Re: Kolędowy Ekspres

PostWysłany: 24 Mar 2009 11:08
przez Julcia
OK, wsparcie modlitewne będzie, znając Księdza kazania sukces murowany. Chyba, że zacznie Ksiądz ględzić :)))))).