Żywe dzieci wyrzucane do śmietnika

Wszystko, co dotyczy funkcjonowania naszej parafii. Uwagi, propozycji, recenzje (oczywiście pochwalne) kazań, a także zwykłe pogaduchy

Żywe dzieci wyrzucane do śmietnika

Postprzez Marco on 18 Mar 2009 23:11

Marco
 
Postów: 382
Dołączenie: 18 Sty 2008 19:37

Re: Żywe dzieci wyrzucane do śmietnika

Postprzez Julcia on 19 Mar 2009 20:50

Zobaczyłam ten film dzisiaj rano i przez cały dzień mam przed oczyma to dziecko zostawione samo na stole. Nie mogę przestać o tym myśleć.
Nie mieści mi się to prawo w Stanach w głowie.
Nieludzkie to za małe słowo.
Julcia
 
Postów: 80
Dołączenie: 07 Mar 2008 23:20

Re: Żywe dzieci wyrzucane do śmietnika

Postprzez Marco on 20 Mar 2009 10:57

Watykański urzędas pożytecznym idiotą cywilizacji śmierci?

Jak abp Fischella stracił okazję, by milczeć


Nie ma to, jak czytanie dokumentów i zapoznawanie się z faktami, a nie z tym, co przynoszą nam media. A prawda ta dotyczy nie tylko dziennikarzy, ale także komentatorów (także w sutannach). Doskonale widać to na przykładzie sprawy dziewczynki z Brazylii, którą przymuszono do zabicia dwójki jej nienarodzonych dzieci.



Pytany o to wydarzenie przez dziennikarzy arcybiskup zacytował kanon prawa kanonicznego, który jednoznacznie informował o automatycznej ekskomunice dla wszystkich uczestniczących w aborcji.

I rozpętało się piekło. Media na całym świecie informowały o braku miłosierdzia paskudnych brazylijskich księży. A ich opinie wspierali hierarchowie francuscy (wzywający, jakby nie wiedząc o tym, jakie są warunki takiej decyzji, do natychmiastowego zdjęcia ekskomunik), a nawet watykańscy. Arcybiskup Rino Fisichella, przewodniczący Papieskiej Akademii Życia, w obszernym artykule „Po stronie brazylijskiej dziewczynki” stwierdził, że z powodu błędnej decyzji arcybiskupa José Cardoso Sobrinho ucierpiała wiarygodność nauki Kościoła. Wyrzuca mu, że zamiast wziąć dziewczynkę w obronę, starać się przywrócić jej życiu człowieczeństwo, pomyślał najpierw o ekskomunice.

Problem polegał tylko na tym, że ksiądz arcybiskup (podobnie jak jego francuscy koledzy) raczył się zająć sprawą, o której nie miał zielonego pojęcia i stracił doskonałą okazję, by milczeć. A pokazuje to oświadczenie duchownych i świeckich z diecezji Olinda i Recife, którzy polemizują nie tylko z opiniami, ale także wizją wydarzeń przedstawioną w artykule watykańskiego dygnitarza. A polemika ta jest miażdżąca i pozwala sformułować pytanie o to, czy szkody Kościołowi i Jego wiarygodności nie wyrządził arcybiskup Fischella.

Najkrócej rzecz ujmując, przewodniczący Papieskiej Akademii Życia pomylił miejsca (to samo zrobiły także media świeckie, ale wydawałoby się, że watykański hierarcha mógłby swoją wiedzę czerpać od innych hierarchów, a nie z gazet i internetu), w których odbyła się tragedia. "Gwałt na dziewczynce nie odbył się w Recife, jak to stwierdza artykuł, ale w mieście Alagoinha (w diecezji Pasqueira)" - informują arcybiskupa Fischellę autorzy oświadczenia. A dalej jest już tylko mocniej. Otóż wbrew opiniom przewodniczącego Papieskiej Akademii Życia duchowni, i to zarówno lokalni jak i biskupi, od samego początku byli zaangażowani w ocalenie życia wszystkim trzem osobom dramatu (czyli dziewczynce i jej dwójce dzieci). Dziewczynka była odwiedzana przez swojego proboszcza, zorganizowana była pomoc materialna i lekarska dla niej. Gdy dziewczynka została przeniesiona do innego szpitala (o ponad 200 kilometrów od jej parafii) proboszcz codziennie odwiedzał ją i starał się ratować życie i zdrowie, tak jej jak i dzieci, a jednocześnie przypominać o Jezusie Dobrym Pasterzu.

Autorzy oświadczenia zarzucają (nie ma co ukrywać, że słusznie) arcybiskupowi Fischelli nieznajomość nie tylko sprawy, ale także nauczania Kościoła. "Nie zgadzamy się [z arcybiskupem Fischellą], że "decyzja była trudna z punktu widzenia nawet samego prawa moralnego". Nasz Święty Kościół głosi, że prawo moralne jest niezmiernie jasne: nie jest nigdy dozwolona eliminacja niewinnego życia ludzkiego, by uratować inne życie ludzkie". A dalej autorzy przypominają, że zdecydowana większość lekarzy brazylijskich jasno twierdziła, że dziewczynka mogła urodzić zdrowe dzieci i sama zachować nie tylko życie, ale i zdrowie. Jeśli zaś do tego nie doszło, to głównie dlatego, że środowiska aborcjonistyczne postanowiły wykorzystać jej sytuację do promowania zabijania nienarodzonych. Szkoda tylko, że do tej starannie zaplanowanej akcji przyłączyli się też niedoinformowani hierarchowie.

Ale idąc dalej: arcybiskup Fischella mylił się także, co do innych rzeczy. Arcybiskup Olinda i Reclife wcale nie spieszył się z orzekaniem ekskomuniki, ponieważ ta została nałożona automatycznie z mocy samego prawa, a hierarcha nie tyle o niej poinformował, ile odpowiadając na pytanie dziennikarzy o to, czy do niej doszło, zacytował Kodeks Prawa Kanonicznego (trudno nie zadać pytania arcybiskupowi Fischelli oraz jego francuskim kolegom, czy domagają się oni zmiany tego ostatniego). Milczenie Kościoła o tym, że zabójstwo niewinnego dziecka jest bardzo ciężkim grzechem - przypominają autorzy oświadczenia - byłoby niesprawiedliwe, szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę miliony zabijanych na świecie nienarodzonych. Milczenie mogłoby oznaczać zgodę czy akceptację na zbrodnię.

I wreszcie sprawa ostatnia, na którą zwracają uwagę autorzy oświadczenia: "artykuł ten jest otwartym atakiem za obronę trzech żyć ludzkich", atakiem przeprowadzonym bez znajomości podstawowych faktów koniecznych do wypowiadania się na ten temat, a do tego może sprawiać wrażenie - sprzeczne z Magisterium Kościoła - że aborcja jest dozwolona. Lekarze aborcjoniści - przypominają autorzy oświadczenia - nie znajdowali się w sytuacji moralnie dramatycznej, ale odwrotnie, całkowicie świadomie zdecydowali się na zabicie nienarodzonych dzieci. "Szpital, w którym przeprowadzona została aborcja u młodej dziewczynki jest jednym z miejsc w naszym stanie, w którym procedury takie są przeprowadzane pod pozorem "legalności". Lekarze, którzy działali jako kaci bliźniaków, deklarowali i nadal deklarują w mediach, że uczynili to z wielką dumą" - uzupełnili autorzy. I zaproponowali, by na przyszłość watykańscy czy francuscy hierarchowie najpierw zbadali sprawę, a dopiero później się o niej wypowiadali.

Na koniec trudno nie zadać pytania o to, jaką rolę odegrali tak francuscy biskupi, jak i arcybiskup Fischella w dramacie zabójstwa dwojga niewinnych dzieci rozpisanym przez liberalne media? Lenin miał na takich ludzi bardzo konkretne określenie. Ale z szacunku dla sukienki duchownej pozostawię je domyślności czytelników. Szkoda tylko, że w promowaniu zabijania - być może z dobrych intencji - zaczynają brać udział także ludzie powołani do obrony życia.


19.03.2009 10:51 Tomasz Terlikowski Katolicyzm
http://www.ekumenizm.pl/content/article ... 100713.htm
Marco
 
Postów: 382
Dołączenie: 18 Sty 2008 19:37


Powróć do Parafia

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] oraz 8 gości