Strona 1 z 2

Kasa misu, kasa....

PostWysłany: 11 Sty 2010 01:42
przez Marco
Początek roku to ciężki okres dla Poczty Polskiej. Listonosze muszą dostarczyć paczki, które miały przyjść przed Wigilią i kilogramy zaległych kart życzących radosnych "seasons". Do tego instytucje dobroczynne przysyłają raporty z wykorzystanych funduszy. Wystarczy nieopatrznie przekazać kilka złotych na jakąś fundacją, a to wystarczy żeby owa organizacja czuła się w obowiązku poinformować na co wydatkowała pozyskane środki.
Czytając takie zestawienia zastanowiłem się, dlaczego moja własna parafia nie informuje mnie co robi z zebranymi środkami. Być może moje datki na tacę są zbyt niskie i grzeszę brakiem hojności, ale cóż mogę począć skoro o tym nie wiem. A może moje datki są zbyt wysokie i wtedy grzeszę postępując nieroztropnie.

Re: Kasa misu, kasa....

PostWysłany: 11 Sty 2010 11:37
przez Julcia
No własnie. Też bym chciała wiedzieć jakie są potrzeby, plany, troski materialne pasterza naszej parafii. Nie tylko z ciekawości. Ale kto wie, gdybym wiedziała o konkretnych potrzebach to może nie tylko ja poczułabym chęć do okazania większej hojności. Przy okazji wizyty duszpasterskiej można się o to dopytać, nie raz pytałam. Jednak nie lubię wyciągać takich informacji z gardła. Co innego gdyby te informacje były wypowiedziane w duchu braterskiej współodpowiedzialności za wspólnotę. Nie wiedząc jakie są potrzeby nie mam poczucia współodpowiedzialności. Trochę więcej otwarcia w tym temacie byłoby bardzo pozytywnym budowaniem parafii.

Re: Kasa misu, kasa....

PostWysłany: 11 Sty 2010 15:37
przez Agnieszka
Wystarczy przyjść 31 grudnia na 18:00 do Kościoła i wysłuchać sprawozdania :D

Re: Kasa misu, kasa....

PostWysłany: 11 Sty 2010 16:16
przez Julcia
Raz do roku to za mało. Szczególnie, że nie każdy może być tego dnia o 18.00 w kościele.
A poza tym sprawozdanie to sprawozdanie. A dzielenie się informacjami o bieżących potrzebach parafii to coś zupełnie innego niż sprawozdanie roczne.

Re: Kasa misu, kasa....

PostWysłany: 11 Sty 2010 18:28
przez Teresa
Na temat, przeklejone z e-KAIa:

Tysiąc i jeden rad parafialnych w Polsce
ws / kw , Warszawa, 2009-12-13

Zgodnie z danymi Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego SAC w Kościele w Polsce funkcjonuje 1001 Parafialnych Rad. Są to Parafialne Duszpasterskie Rady lub Rady Ekonomiczne. Zatem średnio tylko w co dziesiątej parafii istnieje rada złożona z duchownych oraz świeckich.

Już ponad czterdzieści lat temu Sobór Watykański II zalecił, aby „w miarę możności” powstawały w parafiach rady duszpasterskie. Na tworzenie Parafialnych Duszpasterskich Rad zezwala Kodeks Prawa Kanonicznego z 1983 r. Ten sam kodeks stwierdza, że w każdej parafii powinna być rada do spraw ekonomicznych, w której „wierni świadczą proboszczowi pomoc w administrowaniu dobrami parafialnymi” (kan. 537).

Tymczasem – jak wskazuje ISKK - niewielu katolików w Polsce wie o ich działaniu. Jedynie co dwudziesty mieszkaniec Warszawy spotkał się z przejawami działalności Parafialnej Rady Ekonomicznej, a co piąty z działalnością Parafialnej Rady Duszpasterskiej.

Zdaniem prof. Elżbiety Firlit z ISKK, „deficytową w badanych społecznościach parafialnych jest partycypacja osób świeckich w zarządzaniu parafią i podejmowaniu decyzji dotyczących parafii jako wspólnoty wiernych”. Ponadto zaangażowanie świeckich w kreowaniu życia parafialnego „jest inaczej postrzegane przez proboszczów a nieco inaczej przez parafian - większość badanych księży, uważa, że świeccy aktywnie uczestniczą i mają wpływ na decyzje dotyczące życia parafii, natomiast większości parafian uczestniczących w badaniach jest zdania, że decydentem jest proboszcz a parafianie”.

Re: Kasa misu, kasa....

PostWysłany: 11 Sty 2010 23:54
przez Marco
Agnieszka napisał(a):Wystarczy przyjść 31 grudnia na 18:00 do Kościoła i wysłuchać sprawozdania :D


Sprawozdanie nie rozwiązuje podstawowego problemu, czyli naszej odpowiedzialności za kosciół lokalny i za kościół powszechny. Mam przeznaczoną pewną kwotę na potrzeby kościoła. Mogę wrzucić na tacę w parafii, mogę wspomóc x.Sylwestra, albo przekazać różnym instytucjom np. Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Chciałbym alokować te środki tam gdzie są rzeczywiście potrzebne.

W naszej parafii jest bez wątpienia nadwyżka finansowa. Gdyby tak nie było to na pewno byśmy byli informowani w ogłoszeniach, że do zapłacenia jest tyle i tyle za to i za to (tak było nie raz w parafii). Zaznaczam, że w parafii chyba nie jest realizowany żaden program inwestycyjny. Skoro jest nadwyżka, a powstaje ona z datków parafian, to uczciwie byłoby poinformować parafian co się z nią dzieje. Nie jestem zwolennikiem, aby jakieś gremium dyktowało x.Proboszczowi na co ma wydawać. Bóg i Sąd Ostateczny będzie sprawiedliwszy od wszelkich komisyji rewizyjnych i rad ekonomicznych.

Re: Kasa misu, kasa....

PostWysłany: 12 Sty 2010 01:49
przez Teresa
Marco napisał(a):Nie jestem zwolennikiem, aby jakieś gremium dyktowało x.Proboszczowi na co ma wydawać. Bóg i Sąd Ostateczny będzie sprawiedliwszy od wszelkich komisyji rewizyjnych i rad ekonomicznych.


Ach, ci idealiści :!:
Ja sobie Pana w takiej radzie -bez znaczenia: duszpasterskiej czy ekonomicznej-potrafię wyobrazić :o

Re: Kasa misu, kasa....

PostWysłany: 12 Sty 2010 09:26
przez Marco
Teresa napisał(a):Ach, ci idealiści :!:
Ja sobie Pana w takiej radzie -bez znaczenia: duszpasterskiej czy ekonomicznej-potrafię wyobrazić :o


Ja się widze tylko w Komisji Kontroli Gier i Zakładów

Image

Re: Kasa misu, kasa....

PostWysłany: 12 Sty 2010 10:30
przez Teresa
To się bardzo dobrze składa! Zasobami finansowymi państwa też powinni zarządzać uczciwi, przyzwoici ludzie :|
Dobrego dnia w tej Komisji ;)

Re: Kasa misu, kasa....

PostWysłany: 12 Sty 2010 12:38
przez Marco
Teresa napisał(a):To się bardzo dobrze składa! Zasobami finansowymi państwa też powinni zarządzać uczciwi, przyzwoici ludzie :|
Dobrego dnia w tej Komisji ;)


Moja wymarzona Komisja Kontrola Gier i Zakładów nie zajmuje się żadnymi finansami. Jedyna ich praca to ukłon podczas wejścia na wizję podczas losowania ponumerowanych piłeczek pingpongowych.

Niestety nie wiem pod kogo trzeba się podwiesić, żeby dostać tam posadę. Może pod dyrektora z przemysłu terenowego.

Image

A może pod towarzysza Winnickiego

Image