wybory - nie głosujmy na 1 miejsca na listach

Wszystko, co dotyczy funkcjonowania naszej parafii. Uwagi, propozycji, recenzje (oczywiście pochwalne) kazań, a także zwykłe pogaduchy

wybory - nie głosujmy na 1 miejsca na listach

Postprzez ks.Jacek on 28 Wrz 2011 12:57

nie mam co pisać od siebie, bo i pomysł jego i on to dużo lepiej ode mnie opisze. Poczytajcie Ziemkiewicza. To naprawdę mądre:

http://fakty.interia.pl/felietony/ziemk ... 52061,2789

Zero jedynek!
(Piątek, 10 czerwca)

Do wyborów pozostaje jeszcze parę miesięcy, ale wybory w polskim systemie politycznym mają znaczenie drugorzędne. Najważniejsze jest to, co dzieje się właśnie teraz - układanie list wyborczych. Można by sparafrazować towarzysza Stalina: nieważni są ci, którzy głosują, ważni są ci, którzy układają listy. I dodać, że układają je w błogim przekonaniu, iż Polacy są stadem baranów, zawsze stawiających krzyżyk przy jedynce. Bo, jak na razie, Polacy potwierdzają słuszność tej opinii.

Prawo obdarowywania swych dworaków "jedynkami" stanowi, obok prawa dysponowania budżetową dotacją, główne narzędzie sprawowania przez prezesowskie błagarodja władzy nad partią; toteż pilnie strzegą one, aby nikt nie próbował ich decyzji podważać.

W PiS-ie podczas ostatnich wyborów wydano wręcz zakaz prowadzenia kampanii wyborczej przez kandydatów z dalszych miejsc, obwarowany partyjnymi karami. Żeby spryciarze nie próbowali podważać decyzji prezesa, kto ma skonsumować przyznaną partii przez wyborców pulę głosów, a kto jest tylko, mówiąc językiem sportowców, "zającem" i ma grzecznie pracować na wynik "jedynki", w nadziei, że zostanie wynagrodzony jakąś drobniejszą synekurą.

Jutro wielka konwencja wyborcza PO, na której okaże się, ile to zapowiedzianych przez premiera "nowych twarzy" zasili Partię na okoliczność elekcji. Na zdrowy rozum to, co w tej chwili robi Partia Oportunistów, powinno się okazać wizerunkowym samobójstwem. Pozyskiwanie w drodze tzw. korupcji politycznej rozmaitych pieczeniarzy z lewa i z prawa to przecież ogłoszenie wszem i wobec: stawiamy - czy raczej, ja, Tusk, stawiam - na cynicznych, bezideowych karierowiczów bez jakichkolwiek poglądów ani przekonań, sprzedających się za stołki i poselskie diety, i gotowych je brać od każdej partii, byle tylko była partią rządzącą.

Nie mam pojęcia, czy Kluzik Rostkowska przyjmie oferowane jej w zamian za złożenie Tuskowi hołdu "mandatowe" miejsce - istotną informacją jest fakt, że dostała takie zaproszenie, podobnie jak ludzie z SLD. Żenua totalna.

Ale pewnie Tusk ma swoje wyrachowanie. Dziennik "Polska. The Times" twierdzi, powołując się na swoich informatorów, że premier zwykł do współpracowników zwracać się per "durniu". O wyborcach musi mieć zdanie jeszcze bardziej wyrobione, i cóż, znowu muszę z przykrością powtórzyć - ma podstawy. Choć osobiście, znając już nieco sposób myślenia polityków, sądzę, że podkreślane przez ekspertów budowanie wizerunku partii centrowej, czy zgoła jedynej, ma znaczenie drugorzędne.

Decyduje raczej to, że ci, którzy już w PO są, są albo ludźmi Schetyny, albo Grabarczyka; a świeżo przygarnięci, że tak ich nazwę ze staropolska, "bieguni" wisieć będą tylko na prezesie-premierze, tylko jemu jednemu wszystko zawdzięczać i od niego zależeć, co ma oczywiste przełożenie na posłuch.

Wszystkie te "ruchy frakcyjne" na partyjnych dworach, "transfery" i układanki działają na mnie na tyle wymiotnie, że czuję się zmuszony zrobić coś, czego publicysta zasadniczo powinien unikać: sformułować coś w rodzaju apelu do Polaków i prosić wszystkich o jego możliwie jak najszersze rozpropagowanie (sam, obiecuję, będę to w miarę możliwości robił we wszystkich możliwych miejscach).

Ludzie! Nie pozwólmy z siebie bez końca robić partyjnym liderom baranów, nie pozwólmy się im dłużej tak traktować. Będziemy głosować różnie, ale na jakąkolwiek listę padnie Twój, Czytelniku, wybór, namawiam, tłumaczę, wzywam i proszę: nie zakreślaj na niej "jedynki"! Wybierz kogoś ze środka listy!

Taka lista ma zwykle koło dwudziestu nazwisk, może znajdziesz na niej kogoś, kto na przykład cieszy się autorytetem w Twojej okolicy czy lokalnej wspólnocie, kto coś zrobił dobrego albo po prostu jest porządnym człowiekiem. A nawet jeśli nic o żadnym z kandydatów nie wiesz, to możesz być pewny, że ten ze środka, skoro nie załapał się na jedynkę ani na miejsce ostatnie, które też jest obsadzane na partyjnym targu, nie jest przynajmniej dworakiem i przydupasem. To już jest coś warte.

Może jesteś przekonanym zwolennikiem PiS albo tylko masz dość rujnowania Polski przez ferajnę trampkarzy i z dwojga złego wolisz sektę od mafii. Może jesteś pod czarem salonu i jego ulubieńca, może wierzysz kontrolowanym przez "waadzę" mediom, a może tylko nienawidzisz i boisz się Kaczyńskiego. A może jesteś lewakiem albo mieszkasz na prowincji i chcesz, żeby i twoje interesy ktoś w Warszawie reprezentował; odłóżmy to w tej chwili na bok.

Na kogokolwiek chcesz głosować (a trzeba, cholera, głosować, bo olanie sprawy albo oddanie głosu nieważnego to żadna opcja) - nie bądź wyborczym mięsem. Pokaż, że chcesz mieć prawo wyboru, a nie tylko zatwierdzania decyzji podejmowanych po uważaniu przez dwóch facetów, którzy podzielili między siebie nasz kraj.

Niewiele możemy jako wyborcy zrobić. Na kandydatów niezależnych będziemy mogli głosować tylko do Senatu (i nie marnujmy tej możliwości, tak nawiasem mówiąc). Ordynacją większościową i ustawą o finansowaniu partii odebrano nam nasze podstawowe prawo, z wyborów zrobiono plebiscyt "kto przeciw". Ale tyle jeszcze zrobić możemy: popsuć prezesom te ich ukochane gierki w "dziel i rządź", zamieszać w dworackich okładach, pogonić lizusowsko-przydupasowskie kamaryle i rozsypać frakcyjne układanki. Zero jedynek, powtarzam i proszę. Głosujesz na mniejsze zło, skoro nie ma lepszego wyjścia - więc pokaż politykom, że nie jesteś bezmyślną masą, która umie im tylko potakiwać.

Nie jestem dobry w organizowaniu kampanii, nie jest to moja robota i nie mam na to czasu. Nie założę grupy "zero jedynek", nie będę robił ulotek, spotów, wrzucał do sieci antyjedynkowych rapów. Ale może ktoś inny to zrobi. Widzicie jakiś lepszy pomysł? Jeśli nie, to propagujcie na miarę posiadanych możliwości ten. Z góry dziękuję.
ks.Jacek
 
Postów: 111
Dołączenie: 15 Sty 2008 20:01

Powróć do Parafia

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] oraz 1 gość

cron