Tydzień modlitw o nawrócenie heretyków i schizmatyków

Wszystko, co dotyczy funkcjonowania naszej parafii. Uwagi, propozycji, recenzje (oczywiście pochwalne) kazań, a także zwykłe pogaduchy

Tydzień modlitw o nawrócenie heretyków i schizmatyków

Postprzez Marco on 19 Sty 2009 12:35

Mamy właśnie coś co w języku posoborowej poprawnosci politycznej nazywa się "Tygodniem modlitw o jedność Kościoła".

W rzeczywistości modlić się należy o nawrócenie heretyków do Kościoła oraz zakończenie schizmy ze Wschodem, poza tym nie przez tydzień w roku a nieustannie.

Skoro jednak temat jest podnoszony to warto poczytać jak na "jedność" patrzy Kościół "Prawosławny" (heretycy mają ważniejsze problemy, np czy pastorka żyjąca w homoseksualnym związku partnerskim może dostąpić "święceń" biskupki).

Przegląd Prawosławny

http://www.pporthodoxia.com.pl


Z pianistą NIKOLAI LEO STRAUSSEM z Niemiec rozmawia Anna Radziukiewicz

- Wyrusza Pan na koncerty do Argentyny. I zadaje pan pytanie, czy Przegląd jest zainteresowany tekstem o prawosławiu w Argentynie? Ale - wyjaśnijmy - skąd u Pana zainteresowanie prawosławiem?
- Bo jestem prawosławny.
- Od urodzenia?
- Z wyboru.
- Dojrzałego?
- Wiem, o czym pani myśli. Rzeczywiście na Zachodzie jest wielu poszukujących. Za ciasno im we własnym Kościele, więc idą do innego. Potem znów zmieniają konfesję. Znajomy już dwa razy odchodził od Kościoła katolickiego. Po drodze był grekokatolikiem, teraz jest prawosławny. Szuka swego miejsca. Nie należę do takiej kategorii. Ze śpiewem cerkiewnym, ikoną, prawosławną Liturgią zetknąłem się w dzieciństwie. Pół roku mieszkałem w Nicei we Francji i chodziłem z rodzicami do pięknej cerkwi, zbudowanej przez cara.
- Rodzicami?
- Katolikami. Nadal są katolikami. Ale szanują mój wybór. Gdy koncertuję w filharmoniach w Polsce, we Włoszech, Szwajcarii czy Francji, oni pilnują, by płonęła przed ikonami łampada w naszej domowej kaplicy. Cerkiew pociągała mnie zawsze.
- O. Serafim (Rose) z Ameryki długo szukał miejsca wśród Kościołów protestanckich, również kultów wschodnich, aż wreszcie wszedł do katedry w San Francisco. Liturgię służył, dziś święty, Jan (Maksymowicz) Szanghajski. O. Serafim, zafascynowany osobowością świętego i wschodnią Liturgią, powiedział wtedy: "Jestem w domu". Bardzo często więc ktoś wpływa na nasz wybór. A w Pana przypadku?
- Odczucie, że jestem w domu będąc w cerkwi, towarzyszy mi często. A autorytety? Jednym z nich jest niemiecki mnich, katolik, który trzynaście razy był na Atosie. Podróżuje on po Europie z wykładami i slajdami, pokazując duchowość i piękno Świętej Góry. Moim autorytetem jest niewątpliwie biskup Wiednia i Budapesztu Hilarion (Ałfiejew) z moskiewskiego patriarchatu. Poznałem go w czasie studiów muzycznych w Budapeszcie. Wtedy dyrygowałem chórem w soborze. Władyka Hilarion, będący zarazem znanym erudytą, miał na mnie wielki wpływ. Do dziś bez jego błogosławieństwa nie robię żadnego poważnego kroku.
- A zbliżenie z Cerkwią w Polsce? Jak nastąpiło?
- Nad Jeziorem Bodeńskim - tam jest mój dom rodzinny - spotkałem metropolitę Sawę i teologa Andrzeja Kuźmę. Wtedy metropolita Sawa zaproponował mi studia teologiczne w Polsce. Rozmawiałem już na ten temat z rektorem Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej. Oczywiście, przy moim życiu koncertowym w grę wchodzą studia zaoczne.
- Jak słyszę, bariery językowej, przy studiach w Polsce, nie będzie.
- W Polsce studiowałem w Akademii Muzycznej w Bydgoszczy.
- Skąd taki wybór?
- Gry na fortepianie uczyłem się u europejskiej sławy, prof. Jerzego Sulikowskiego. Wybrałem więc nie tyle uczelnię, ile profesora. Uczniem Sulikowskiego jest ubiegłoroczny laureat Konkursu Chopinowskiego Rafał Blechacz. Potem uczyłem się jeszcze u Adama Harasiewicza w Salzburgu i w Budapeszcie w akademii muzycznej.
- Polski nie jest barierą. A cerkiewnosłowiański? Jak studiować prawosławną teologię bez jego znajomości?
- Niektórzy mówią, że cerkiewnosłowiański znam lepiej niż polski. Cerkiewnosłowiański - slawistyka w ogóle - to moja wielka pasja. Zresztą ten język, jak wiadomo, jest podstawą polskiego. Uczyłem się jeszcze głagolicy, alfabetu, który poprzedzał cyrylicę. W domu modlę się tylko po słowiańsku. To moja praktyka, moje życie.
- W Polsce są ludzie, którzy narzekają, że nie rozumieją cerkiewnosłowiańskiego. Są też duchowni, którzy starają się odpowiadać na ich zapotrzebowanie.
- Byłem na Liturgii po polsku. Ale czy ludzie na pewno ją rozumieją? Liturgia to nie wykład. To coś więcej. Jak można przetłumaczyć na polski miłost’ np. pod Twoju miłost’ albo miłost’ mira. Polski wyraz "miłość" ściągnie nas tylko do wąskiego znaczenia tego słowa. Albo słyszałem, jak duchowny w cerkwi w Białymstoku mówi dobryj i czełowiekolubiec zamiast błah i czełowiekolubiec albo dzicia zamiast czado. Skręcamy w ten sposób w kierunku makaronizmów, nie służących żadnemu językowi. Teksty liturgiczne, teksty modlitw wymagają poważnej i skupionej analizy w domu, niezależnie od języka, w którym je napisano. Posłużę się przykładem władyki Hilariona. Na spotkaniu z Rosjanami przeczytał on po rosyjsku, czyli w zrozumiałym języku, troparion o wielkiej treści teologicznej, zawierający wiele symboli. Co się okazało? Ludzie nie zrozumieli troparionu. Dlaczego? Bo on wymaga - jak poezja - skupienia, analizy, wielokrotnego przeczytania. Niezależnie od języka. Języka można się nauczyć zawsze, zwłaszcza jeśli w nim - tak jak prawosławni w Polsce w cerkiewnosłowiańskim - wyrastali od dziecka.
Może tego nie zauważacie ale na Cerkiew w Polsce wielki wpływ ma Kościół katolicki. Zaczniecie wprowadzać język polski, potem zmienicie szaty liturgiczne, jeszcze bardziej skrócicie czas nabożeństw i krok po kroku staniecie się bliźniakiem Kościoła katolickiego. A przecież nie o to chodzi!
- Z perspektywy Zachodu widać ostrzej?
- Bo my wiemy jak daleko, stanowczo za daleko, w swych reformach i dostosowywaniu się do tak zwanego ducha czasu poszedł Kościół katolicki w Niemczech i nie tylko tu. Co mu zostało? Białe ściany wewnątrz świątyni. I puste kościoły. Tam gdzie się urodziłem pięćdziesiąt lat temu, było pięć mniszek i trzech duchownych. Ostatni duchowny pójdzie zaraz na emeryturę. Czy ktoś go zastąpi?
- Może ksiądz z Polski?
- Niemcy i Szwajcarzy nie chcą księży z Polski, choć jest ich na zachodzie dużo.
- Wybór Polaka na papieża bardzo wzmocnił ducha Kościoła katolickiego w Polsce. Teraz Niemcy mają swego papieża. Nie obserwuje Pan powrotu z tego powodu w Niemczech katolików do Kościoła?
- Na pewno reakcje Niemców bardzo odbiegają od reakcji Polaków, na wybór ich rodaka na papieża.
- A Pana?
- Cieszę się z wyboru kardynała Ratzingera na papieża, ale jego narodowość nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Jest on wybitnym teologiem. Zna prawosławie. To jest ważne.
- Czy sądzi pan, że przy tym papieżu nastąpi autentyczne zbliżenie Kościołów katolickiego i prawosławnego?
- Jestem o tym przekonany. Ale Kościół katolicki zapłaci swoją cenę.
- W historii przy takich zbliżeniach zawsze płacił prawosławny - mam na myśli zbliżenie poprzez unię. Jedynie taki model istniał.
- Przy zbliżeniu na pewno w katolicyzmie powstanie znaczący odłam, który wybierze prawosławie. I byłby to słuszny kierunek. Ludzie powinni wracać do źródeł wiary.
- Katolicy w Niemczech podejmują próby wychodzenia z kryzysu?
- W Niemczech panuje przekonanie, że musimy się kochać i żyć w jedności. W związku z tym jest bardzo wiele współcelebrowania, służenia za jednym ołtarzem z prawosławnymi i protestantami. To moim zdaniem stwarza tylko pozory jedności. Zresztą sam Kościół katolicki w Niemczech nie stanowi jedności. U nas każdy biskup robi swoje. Kościół na Zachodzie naprawdę zaszedł za daleko. Dla Zachodu ratunkiem może być prawosławie.

Marco
 
Postów: 382
Dołączenie: 18 Sty 2008 19:37

Re: Tydzień modlitw o nawrócenie heretyków i schizmatyków

Postprzez Marco on 19 Sty 2009 12:44

Na potrzeby "Tygodnia" załączam niezbędny poradnik.

Katechizm dla konwertytów, czyli jak przejść na katolicyzm.
Opracował ks. W. Danek

Praca, którą przedkładamy życzliwej uwadze czytelników, nie zamierza poddawać krytyce wyznań religijnych ani podejmować się obrony dogmatów katolickich. Przyjść z pomocą konwertytom, pragnącym przyjąć wiarę katolicką, - pouczyć o istotnych różnicach pomiędzy poszczególnymi wyznaniami, o których tu mowa, oto główny cel tej pracy.
Podręcznik ten nie obejmuje całokształtu nauki wiary, jaki podają katechizmy zastosowane do urzędowych planów nauczania. Jak każdy inny podręcznik nie zastąpi on żywego słowa, nie ma też usuwać pracy tych osób, które gotowe są dopomóc konwertytom do poznania zasad wiary katolickiej. Bez wątpienia rozwieje się w duszy konwertytów wiele uprzedzeń do Kościoła katolickiego, kiedy im kto uprzytomni, że pomiędzy ich wyznaniem a religią katolicką jest wiele punktów stycznych i wiele prawd wspólnych.
W zaprzeczaniu poszczególnych prawd religii katolickiej, wyznanie kalwińskie zgodne jest we wielu punktach z wyznaniem ewangelickim. Oba te wyznania (poza małymi wyjątkami) są do siebie bardzo podobne, a niezgodność ich z nauką Kościoła w wielu punktach jest jednakowa.
Przeto w części dla konwertytów z kalwińskiego wyznania nie powtarzano tych różnic, które omówione są w części dla ewangelików.
Część dla konwertytów z żydostwa jest obszerniejsza niż inne rozdziały tego podręcznika. - Religia mojżeszowa bowiem oddala się bardziej od prawdy katolickiej, aniżeli inne wyznania. Pożądaną jest rzeczą, aby konwertyci z jakiegokolwiek wyznania zapoznali się również z wykładem przykazań Bożych i kościelnych, zawartym w części dla konwertytów z żydostwa.
Kanon 1602 prawa kościelnego postanawia, że w małżeństwach mieszanych małżonek katolicki jest obowiązany starać się roztropnie o nawrócenie małżonka niekatolickiego. Podobny obowiązek miłości chrześcijańskiej powinni chętnie podjąć ci wszyscy, którzy żyją z różnowiercami w bliższym stosunku. Dobro ich duszy nie może być im obojętne.
Tak ważnych zagadnień życiowych, jakich dotyka religia, nie godzi się pomijać obojętnie, lekceważąco.
Każdy rozumny człowiek powinien dociekać prawdy, aby tym łatwiej rozwiązać swoje wątpliwości religijne.
Niechże podręcznik niniejszy również w celach tak doniosłego znaczenia - odda przysługę tym, którzy szukają prawdy.


Dla konwertytów z żydostwa.
Dla konwertytów z wyznania ewangelickiego.
Dla konwertytów z wyznania kalwińskiego.
Dla unitariuszy (arian, antytrynitarzy), powracających na łono Kościoła katolickiego.
Dla konwertytów z prawosławia.
Przemówienie do nowonawróconego.

Pozwalamy drukować
Z Książęco-Metropolitalnej Kurii
Kraków, dnia 22 lutego 1939 r.
+ Adam Stefan
Ks. Stefan Mazanek kanclerz

http://msza.net/m/i/cz17_00.html

Marco
 
Postów: 382
Dołączenie: 18 Sty 2008 19:37


Powróć do Parafia

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości

cron